Witam serdecznie w moim małym świecie.

Zapraszam, zaglądajcie, czytajcie i komentujcie, będzie mi miło gościć Was tutaj.

niedziela, 13 sierpnia 2017

334. Metryczka - koniec

Tak jak planowałam skończyłam metryczkę. Tak wygląda przed konturami:
Tu już z konturami i personalizacją, ukrytą, bo jednak ma to być niespodzianka :) Co do konturów to jest to bardzo interpretacja konturów ze wzoru. Wiem, że jestem lekko uprzedzona, bo naprawdę nie lubię tej części wyszywania, ale w tym wzorze większość konturów przechodzi przez środek krzyżyków, przy kanwie 25 ct w zasadzie nie do zrobienia, a część, która ma długość połowy krzyżyka jest po prostu niewidoczna. 
 Koniec marudzenia, trochę zbliżeń:


Na razie gotowy haft ląduje w szufladzie i poczeka na oprawę i skończenie kocyka, a na tamborek wraca Legolas i zagości tam na baaardzo długo, ale o tym za tydzień.

środa, 9 sierpnia 2017

333. Zakupy

Wczoraj przyszła moja pierwsza przesyłka z Chin. Szczerze powiedziawszy miałam spore obawy, które wzrosły po złożeniu zamówienia :) Okazało się jednak, że poza około miesięcznym czasem oczekiwania to same pozytywy tego zamówienia. Mulina kosztowała mnie 1,73 zł za motek, igły wyszły 0,21 zł, a bobinki 0,15 zł. Ceny naprawdę dużo niższe, więc jestem bardzo zadowolona.
Mała paczuszka a cieszy:
 I zawartość:
 I jeszcze sama mulina:
Pewnie jak będę miała większe potrzeby zakupowe to będę korzystać z tej formy zakupów.

niedziela, 6 sierpnia 2017

332. Metryczka

Zanim wrócę do kolejnego rozpoczętego kolosa postanowiłam zrobić metryczkę dla synka koleżanki, do kompletu będzie jeszcze kocyk. Dość długo zastanawiałam się nad wyborem wzoru, ale w końcu padło na "Chłopca z misiem" od RTO. 
W zestawie jest kanwa 14ct, ja jednak zmieniłam ją na Luganę 25 ct (moją ulubioną). Tak prezentuje się haft po tygodniu pracy:
I jeszcze zbliżenie na misia:
Pewnie gdybym zajmowała się wyłącznie tym haftem to byłby już gotowy, ale dość intensywnie macham również szydełkiem, więc staram się tylko, żeby przybywało ok. 200 xxx codziennie, co powinno spowodować, że za tydzień będzie już gotowa.

piątek, 4 sierpnia 2017

331. Lipcowe czytanie

Tak się składa, że jeżeli w danym miesiącu wypadają mi jakieś podróże służbowe, które mogę odbywać pociągiem to i ilość przeczytanych książek wzrasta :) W lipcu wyglądało to tak:
Jim Butcher "Front burzowy"
Pierwszy tom cyklu Akta Dresdena. Kryminał fantasy, tak można go określić w dwóch słowach. Całkiem fajnie się czytało. Kolejny tom z cyklu czeka w kolejce :)
Trudi Canavan "Gildia magów"
Pierwszy tom trylogii Czarnego Maga. Ciekawie poprowadzona intryga, a jednocześnie pojawia się wiele pytań natury społecznej. Drugi tom już wypożyczony z biblioteki, jak dobrze pójdzie to w sierpniu powinnam go przeczytać.
Michał Rusinek "Nic zwyczajnego"
Przepiękna, mądra, pełna ciepła i humoru opowieść o Wisławie Szymborskiej. Czytałam w podróży, w pociągu i współpasażerowie momentami dziwnie patrzyli, bo co chwila wybuchałam śmiechem.
Stephen King "Pan Mercedes"
To również pierwszy tom cyklu, tym razem o emerytowanym detektywie. Trochę inna twarz Kinga, który kojarzy mi się przede wszystkim z powieściami grozy, za którymi nie przepadam. Ten kryminał mi się podobał, również w tym przypadku drugi tom wypożyczony i prawdopodobnie zostanie przeczytany w sierpniu.
Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt"
Po wysłuchaniu audiobooka "Sekretne życie drzew", wpadła mi w ręce w bibliotece druga książka tegoż autora, tym razem o życiu zwierząt. Autor prezentuje ciekawe podejście do świata zwierząt pokazując, że doświadczają one wielu emocji takich samych jak człowiek, że potrafią się porozumiewać, robić sobie na złość czy też okazywać sobie czułość.
Oprócz książek czytanych nie zabrakło również w lipcu książek słuchanych, w końcu trochę igłą i szydełkiem machałam. Nie było ich jakoś wyjątkowo dużo, bo tylko dwie:
Alfred Szklarski "Tomek na wojennej ścieżce"
i Terry Pratchett "Kolor magii"
I to by było na tyle. W sierpniu urlop, zobaczymy czy uda się przeczytać tyle ile bym chciała, czyli co najmniej 5 pozycji plus ze dwa audiobooki, ale o tym napiszę Wam na początku września.

środa, 2 sierpnia 2017

330. Kocyk dla dziewczynki (6)

I niestety nie udało się skończyć w lipcu... Tyle jest dzisiaj:
Jeszcze jakieś trzy okrążenia plus coś na kształt koronki. Może kolejny post będzie ostatni, ale pogoda nie sprzyja szydełkowaniu, zwłaszcza że kocyk dość mocno grzeje :)