Witam serdecznie w moim małym świecie.

Zapraszam, zaglądajcie, czytajcie i komentujcie, będzie mi miło gościć Was tutaj.

środa, 7 grudnia 2016

279. Beniaminek kontra Mistrz Polski

Kolejny mecz siatkówki żeńskiej zaliczony. Tym razem w Arenie Toruń można było zobaczyć zespół Chemika Police, czyli Mistrza Polski w sezonie 2015/2016. Nie spodziewałam się jakiegoś zaskakującego wyniku, ale mecz nie był zły w wykonaniu toruńskiego zespołu. Mimo przegranej 0-3, nie był to zupełnie jednostronny mecz. Chemik to Chemik, plejada gwiazd, które w dodatku potrafią stworzyć na boisku drużynę, a przecież nie zawsze się to udaje. Teraz najważniejsze, żeby toruński zespół zaczął wygrywać z drużynami na podobnym poziomie.
Czas na krótką fotorelację:











Następny mecz, na który się wybieram to mecz Ligi Mistrzów, w Łodzi zagra Skra z Modeną, już nie mogę się doczekać :)

niedziela, 4 grudnia 2016

278. Petal Fairy - odsłona 2

Wróżki przybywa dość szybko. Chyba najbardziej irytujące były fragmenty wyszywane krenikiem, zdecydowanie nie zostanę fanką tej nici, jak już się z uporałam ze skrzydłami, w których krenik występuje to praca znacznie przyspieszyła. Zdjęcia robione co jakiś czas, jak pogoda za oknem pozwalała:





Połowa za mną. Jest szansa, że w tym roku skończę.

piątek, 2 grudnia 2016

277. Listopadowe czytanie i słuchanie

Jak kilka dni temu myślałam o tym poście to wydawało mi się, że nie bardzo będę miała o czym pisać, ale jednak okazało się, że miesiąc pod względem czytelniczym nie był aż taki zły. 
Zacznę od audiobooków, zdecydowanie spodobało mi się słuchanie książek w czasie wyszywania :) Tym razem było trochę poważniej w tym zakresie, ale tylko trochę. Pierwszym wysłuchanym w listopadzie audiobookiem była "Pieśń o Troi" Colleen McCullough
Ciekawy sposób przedstawienia historii o wojnie trojańskiej. Lubię formułę prezentowania wydarzeń z perspektywy poszczególnych bohaterów. Świetnym pomysłem jest również to, że rozdziały pokazywane z perspektywy bohaterek czyta kobieta.
Drugi audiobook to "Dwie Wieże" J.R.R Tolkiena.
Zakochana w Tolkienie jestem na zabój i wracam do jego książek często :)
Pozostałe pozycje to już klasyczne czytanie. Na pierwszy ogień poszedł "Rok tysięczny" tom 2 Karola Bunscha:
Lubię tę serię powieści piastowskich. Może nie jest to najłatwiejsza w odbiorze forma opowiadania o historii, jednak barwność opisów, dialogi stylizowane na staropolszczyznę potrafią przenieść czytelnika w czasy Bolesława Chrobrego, Ottona III i św. Wojciecha.
Kolejna książka to "Grobowiec" Kate Mosse
O niebo lepsza niż "Labirynt". Trudno mi się było od niej oderwać, tajemniczość, szczypta magii i połączenie dwóch światów - XIX wiecznej Francji i teraźniejszości, całkiem udana mieszanka. Lekko irytujące były jedynie dość częste francuskie wtrącenia, ale dało się je jakoś znieść.

środa, 30 listopada 2016

276. Koncert Grzegorza Wiśniewskiego

Pod koniec października wieczorową porą wybrałam się na recital Grzegorza Wiśniewskiego pod tytułem "Mój Wysocki":
Nie mogę powiedzieć abym jakoś szczególnie dobrze znała twórczość Włodzimierza Wysockiego, więc z tym większą ciekawością wybrałam się na ten koncert. Było bardzo kameralnie, kilkanaście osób na widowni, lekko przyciemnione światło i przepiękny, lekko chropowaty głos wokalisty... wzruszenie ściskające gardło, ale też uśmiech wywoływany barwnymi anegdotami. Na samo wspomnienie głosu pana Grzegorza Wiśniewskiego mam gęsią skórkę, co nie zdarza się zbyt często. 

Wieczór potwierdzający, że warto szukać wydarzeń kulturalnych w swoim otoczeniu, bo można znaleźć prawdziwe perełki.
A tu przykład wykonania "Koni narowistych" (wrażenia na żywo duuuuuużo lepsze)

niedziela, 27 listopada 2016

275.Koń dla Agi - odsłona 13

Jakiś oszałamiających postępów nie ma, ponieważ chwilowo zszedł na drugi plan, bo zależy mi na jak najszybszym skończeniu wróżki. Ale połowę przekroczyłam, więc teraz teoretycznie powinno być już z górki ;)
Zdjęcia podobnie jak u wróżki, robione co jakiś czas, jak się uda złapać sensowne światło:


Oko się już pojawiło prawie w całości. Mam nadzieję, że jak już skończę wróżkę, to skoncentruję się wyłącznie na tym hafcie. Daję sobie pół roku jeszcze na dokończenie tego obrazu, wiem, że jeśli nie będę się rozdrabniać to skończę wcześniej, ale czy nie zacznę jednak czegoś nowego albo nie wrócę do innego rozpoczętego kolosa, tego oczywiście nie wiem :)

niedziela, 20 listopada 2016

274. Petal Fairy - odsłona 1

I tak oto zamiast skoncentrować się na koniku zaczęłam nowy projekt. Tak to jest jak w głowie pojawiają się pomysły na prezenty, co prawda konik też będzie prezentem, ale bez określonego terminu wręczenia, więc ciągle schodzi na drugi plan :)
Nowe projekty mają tę zaletę, że często trzeba zrobić zakupy:
 Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i praktycznie natychmiast postawiłam pierwsze xxx:
 kolejne postępy:
Ten projekt to moja pierwsza przygoda z koralikami i krenikiem, więc starałam się jak najszybciej spróbować "z czym to się je":
Nie powiem, żebym się zaprzyjaźniła z krenikiem, ale da się jakoś przeżyć ;)
Zdjęcia są robione co kilka dni, bo obecnie zdecydowanie łatwiej wyszywać niż zrobić przyzwoite zdjęcie :)
A po zakończeniu haft będzie wyglądał mniej więcej tak:
Jest to wzór od Mirabili "The Petal Fairy". Wyszywam na lnie Newcastle 40 ct nićmi DMC.

środa, 16 listopada 2016

273. Cisza jak ta - projekt ze starej szuflady

Tradycyjnie już gdy do Torunia przyjeżdża zespół Cisza jak ta nie może mnie zabraknąć na koncercie. Większą część koncertu wypełniły utwory z nowej płyty Ciszy - "Cisza jak ta i Przyjaciele - Projekt ze starej szuflady - szuflada pierwsza". Projekt ze starej szuflady ma na celu ocalenie od zapomnienia utworów, które nie doczekały się do tej pory uwiecznienia, a towarzyszą spotkaniom na górskich ścieżkach, przy ogniskach czy przy schroniskowch kominkach. Są naprawdę piękne:
"Szanowni Państwo":
"Cień"

Koncerty Ciszy mają zawsze swój klimat, trudno go oddać słowami, najlepiej samemu przyjść i zanurzyć się w tej atmosferze.
Płyta już do mnie dotarła i z przyjemnością jej słucham :)

niedziela, 13 listopada 2016

272. Skrzypek - odsłona 3 - ostatnia

Ten projekt poszedł migiem, rach ciach i skrzypek gotowy, nawet się nie spodziewałam, że tak szybko skończę. Kontury mimo wszystko trochę mnie zdrowia kosztowały, ale myślę, że fajnie wyszedł.
Tu jeszcze w trakcie pracy:
 A tu już gotowy:
 I trochę szczegółów:



Teraz jeszcze muszę ogarnąć kwestię oprawy :) A na niedzielnym tamborku już nowy projekt, ale o nim za tydzień.