Witam serdecznie w moim małym świecie.

Zapraszam, zaglądajcie, czytajcie i komentujcie, będzie mi miło gościć Was tutaj.

niedziela, 20 sierpnia 2017

337. Legolas - odsłona 20

Realizując moje tegoroczne plany po skończeniu planowanego konika i nieplanowanej metryczki zaliczyłam "spektakularny" powrót do Legolasa. Haft przeleżał w przysłowiowej szufladzie prawie rok. Ostatnio pisałam o nim tutaj. Wróciłam i się przeraziłam, bo po porównaniu mojego średniego tempa wyszywania w tygodniu, wyszło mi, że Legolas będzie gotowy za dwa lata... Zakładając oczywiście, że po drodze nie wpadnę na jakieś szalone pomysły albo nie zmęczy mnie ten haft do tego stopnia, że rzucę go w kąt. A co z innymi zaczętymi kolosami, o tych które chciałabym wyszyć nie wspominając? Ktoś ma jakiś pomysł jak poszerzyć dobę?
No dobra, koniec ględzenia, czas na konkrety - w ostatnim tygodniu przybyło 1453 xxx. Obecnie wyszyte mam 19.276 xxx z 149.640, co stanowi 12,88% całości.
A haft wygląda tak:
Codzienne lub prawie codzienne postępy możecie obserwować na Instagramie.
Przypomnę jeszcze kilka danych na temat samego haftu - wymiary 344x435 xxx, 119 kolorów. Wyszywam na Luganie 25 ct nićmi DMC.
A tak haft będzie wyglądał, jak go kiedyś skończę:
Jak widać ogrom pracy przede mną....

niedziela, 13 sierpnia 2017

334. Metryczka - koniec

Tak jak planowałam skończyłam metryczkę. Tak wygląda przed konturami:
Tu już z konturami i personalizacją, ukrytą, bo jednak ma to być niespodzianka :) Co do konturów to jest to bardzo interpretacja konturów ze wzoru. Wiem, że jestem lekko uprzedzona, bo naprawdę nie lubię tej części wyszywania, ale w tym wzorze większość konturów przechodzi przez środek krzyżyków, przy kanwie 25 ct w zasadzie nie do zrobienia, a część, która ma długość połowy krzyżyka jest po prostu niewidoczna. 
 Koniec marudzenia, trochę zbliżeń:


Na razie gotowy haft ląduje w szufladzie i poczeka na oprawę i skończenie kocyka, a na tamborek wraca Legolas i zagości tam na baaardzo długo, ale o tym za tydzień.

środa, 9 sierpnia 2017

333. Zakupy

Wczoraj przyszła moja pierwsza przesyłka z Chin. Szczerze powiedziawszy miałam spore obawy, które wzrosły po złożeniu zamówienia :) Okazało się jednak, że poza około miesięcznym czasem oczekiwania to same pozytywy tego zamówienia. Mulina kosztowała mnie 1,73 zł za motek, igły wyszły 0,21 zł, a bobinki 0,15 zł. Ceny naprawdę dużo niższe, więc jestem bardzo zadowolona.
Mała paczuszka a cieszy:
 I zawartość:
 I jeszcze sama mulina:
Pewnie jak będę miała większe potrzeby zakupowe to będę korzystać z tej formy zakupów.

niedziela, 6 sierpnia 2017

332. Metryczka

Zanim wrócę do kolejnego rozpoczętego kolosa postanowiłam zrobić metryczkę dla synka koleżanki, do kompletu będzie jeszcze kocyk. Dość długo zastanawiałam się nad wyborem wzoru, ale w końcu padło na "Chłopca z misiem" od RTO. 
W zestawie jest kanwa 14ct, ja jednak zmieniłam ją na Luganę 25 ct (moją ulubioną). Tak prezentuje się haft po tygodniu pracy:
I jeszcze zbliżenie na misia:
Pewnie gdybym zajmowała się wyłącznie tym haftem to byłby już gotowy, ale dość intensywnie macham również szydełkiem, więc staram się tylko, żeby przybywało ok. 200 xxx codziennie, co powinno spowodować, że za tydzień będzie już gotowa.

piątek, 4 sierpnia 2017

331. Lipcowe czytanie

Tak się składa, że jeżeli w danym miesiącu wypadają mi jakieś podróże służbowe, które mogę odbywać pociągiem to i ilość przeczytanych książek wzrasta :) W lipcu wyglądało to tak:
Jim Butcher "Front burzowy"
Pierwszy tom cyklu Akta Dresdena. Kryminał fantasy, tak można go określić w dwóch słowach. Całkiem fajnie się czytało. Kolejny tom z cyklu czeka w kolejce :)
Trudi Canavan "Gildia magów"
Pierwszy tom trylogii Czarnego Maga. Ciekawie poprowadzona intryga, a jednocześnie pojawia się wiele pytań natury społecznej. Drugi tom już wypożyczony z biblioteki, jak dobrze pójdzie to w sierpniu powinnam go przeczytać.
Michał Rusinek "Nic zwyczajnego"
Przepiękna, mądra, pełna ciepła i humoru opowieść o Wisławie Szymborskiej. Czytałam w podróży, w pociągu i współpasażerowie momentami dziwnie patrzyli, bo co chwila wybuchałam śmiechem.
Stephen King "Pan Mercedes"
To również pierwszy tom cyklu, tym razem o emerytowanym detektywie. Trochę inna twarz Kinga, który kojarzy mi się przede wszystkim z powieściami grozy, za którymi nie przepadam. Ten kryminał mi się podobał, również w tym przypadku drugi tom wypożyczony i prawdopodobnie zostanie przeczytany w sierpniu.
Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt"
Po wysłuchaniu audiobooka "Sekretne życie drzew", wpadła mi w ręce w bibliotece druga książka tegoż autora, tym razem o życiu zwierząt. Autor prezentuje ciekawe podejście do świata zwierząt pokazując, że doświadczają one wielu emocji takich samych jak człowiek, że potrafią się porozumiewać, robić sobie na złość czy też okazywać sobie czułość.
Oprócz książek czytanych nie zabrakło również w lipcu książek słuchanych, w końcu trochę igłą i szydełkiem machałam. Nie było ich jakoś wyjątkowo dużo, bo tylko dwie:
Alfred Szklarski "Tomek na wojennej ścieżce"
i Terry Pratchett "Kolor magii"
I to by było na tyle. W sierpniu urlop, zobaczymy czy uda się przeczytać tyle ile bym chciała, czyli co najmniej 5 pozycji plus ze dwa audiobooki, ale o tym napiszę Wam na początku września.

środa, 2 sierpnia 2017

330. Kocyk dla dziewczynki (6)

I niestety nie udało się skończyć w lipcu... Tyle jest dzisiaj:
Jeszcze jakieś trzy okrążenia plus coś na kształt koronki. Może kolejny post będzie ostatni, ale pogoda nie sprzyja szydełkowaniu, zwłaszcza że kocyk dość mocno grzeje :)

niedziela, 30 lipca 2017

329. Koń dla Agi - odsłona 32

Skończyłam :) Haft wyprany, wyprasowany:
Teraz muszę zanieść do oprawcy, ale to dopiero w następną sobotę.
Trochę danych technicznych - wzór ma 230x300 krzyżyków i 40 kolorów. Wyszywałam na kanwie 27 ct muliną dmc. Pierwsze krzyżyki postawiłam w 2014 r. Tak naprawdę nie wiem jak długo wyszywałam, bo haft całkiem sporo czasu przeleżał w szufladzie czekając na swój moment.
Co do dalszych planów to na początek pójdzie metryczka, o której napiszę w przyszłym tygodniu, a potem powrót do Legolasa i plan aby nie zaczynać nic nowego zanim go nie skończę, czy mi się to uda czas pokaże. A konik wróci jeszcze po oprawieniu :)

środa, 26 lipca 2017

328. Kocyk dla dziewczynki (5)

Jeszcze chwilę Was pomęczę postępami w kocyku, ponieważ idąc za Waszymi radami zdecydowałam się machnąć jeszcze 10 okrążeń. A teraz zrobienie jednego okrążenia trwa dość długo :)
Kocyk tak wygląda dzisiaj:
Do zrobienia jest jeszcze 8 okrążeń i kawałek :) Plan jest taki, żeby skończyć w lipcu, ale niestety obawiam się, że mi się to nie uda, ale zobaczymy, może w weekend się uprę i będę machać szydełkiem do skutku :)