Witam serdecznie w moim małym świecie.

Zapraszam, zaglądajcie, czytajcie i komentujcie, będzie mi miło gościć Was tutaj.

środa, 18 stycznia 2017

291. Gala Straussa

Jakoś nie mogłam się zebrać aby napisać o tym koncercie, pewnie dlatego że niespecjalnie mi się podobało.
Jak tytuł koncertu wskazywał, szłam nastawiona na fantastyczne wrażenia, bo muzyka całej rodziny Strauss'ów jest muzyką urokliwą i dającą ogromne możliwości orkiestrze i solistom. Cóż, efekt delikatnie mówiąc średni, w miarę przyzwoity balet i orkiestra. Co do baletu, to zabrakło mi jednego tradycyjnie zatańczonego walca. Poziom solistów natomiast taki sobie, a do tego fatalne nagłośnienie, a raczej akustyka sali - siedziałam na balkonie i praktycznie nic nie było słychać. Utwierdzam się w przekonaniu, że toruńska sala koncertowa kompletnie nie nadaje się do wydarzeń operowych. Poza tym dobór utworów bez żadnej koncepcji na opowiedzenie jakiejś konkretnej historii, w dodatku ograniczony do utworów najsłynniejszego Straussa. Prowadząca również na średnim poziomie. Tak to czasami bywa, na poprawę nastroju i argument, że muzyki Straussa warto słuchać - najsłynniejszy walc "Nad pięknym, modrym Dunajem"

niedziela, 15 stycznia 2017

290. Koń dla Agi - odsłona 15

Praca nad konikiem wre, postępy są mniej więcej zgodne z planem, więc jestem z nich zadowolona. A przybywało tak:
6 stycznia:
7 stycznia i ostatnie zdjęcie przed przesunięciem ramki:

8 stycznia:
11 stycznia:
12 stycznia:
i 13 stycznia:
Za tydzień kolejna porcja zdjęć :)

piątek, 13 stycznia 2017

289. "Odlot" w teatrze Horzycy

Ostatnie dni 2016 roku były dość intensywne, między innymi wybrałam się w ramach środowych spotkań z Wuką do teatru na spektakl "Odlot". Był to spektakl sylwestrowo-noworoczny, który zabrał widzów w muzyczną podróż samolotem do Nowego Roku.

W czasie podróży przypomniano między innymi 'Kocham wiosnę”, „Cygańską duszę”, „Pamiętasz była jesień” „Batumi” „Pamelo żegnaj” , „Daj mi tę noc”, „Czy lubi Pani cza czę”, „Kocham się”. Dało się nawet pośpiewać ;) Mnie najbardziej zapadła w pamięć jazzowa wersja "Daj mi tę noc", jak dla mnie dużo lepsza od oryginału.
A tu fragmencik z próby do spektaklu:
Jednym słowem podróż co prawda bez spadochronu, jednak z miękkim lądowaniem.

niedziela, 8 stycznia 2017

288. Koń dla Agi - odsłona 14

Konik wrócił na dobre na tamborek. W ciągu pięciu dni przybyło 1250 xxx, czyli wszystko zgodnie z planem, a nawet z lekką górką. Konik ma być skończony do 30 czerwca, co oznacza, że powinnam codziennie postawić ok. 200 xxx. W pierwszych dniach roku ten plan udało się zrealizować:
1 stycznia:
2 stycznia
3 stycznia
4 stycznia
i 5 stycznia
Teraz będę Was zanudzać postępami u konika, bo na razie nie planuję żadnych innych haftów ;)

piątek, 6 stycznia 2017

287. Grudniowe czytanie

W grudniu nie do końca po drodze mi było z książkami we wszystkich wersjach. Wynikało to z tego, że miałam bardzo intensywny miesiąc i na książkę nie zostało wiele czasu. Mimo tego, coś tam udało mi się przeczytać. Zaczęłam od:
"Cień pumy" Antoine B. Daniel
Ciekawie przedstawiona kultura Inków w okresie podboju przez Hiszpanów. Przeplatania dwóch wątków i pokazywanie historii z dwóch różnych perspektyw dodaje uroku tej książce. Na pewno sięgnę po kolejne tomy.
W okresie świątecznym jedni ciągle wracają do Kevina samego w domu, ja natomiast często wracam w tym czasie do krainy baśni, w różnych formach. Tym razem zdecydowałam się na powrót do Narnii, miałam nadzieję, że jak się rozpędzę to przeczytam wszystkie siedem, ale rozpędu starczyło tylko na dwie:
 
Rok 2016 w zakresie czytelniczym był całkiem niezły, w sumie 54 książki przeczytane lub wysłuchane, co prawda ich poziom bywał różny, są wśród nich np. Tomek w krainie kangurów czy Wakacje z duchami, ale też Beksińscy. Portret podwójny, czy też Wyznaję Jaume Cabré. Mam ciągle niedosyt jeśli chodzi o czytanie, ciągle mam wrażenie, że mogłabym więcej. Jest tyle ciekawych książek, które warto by przeczytać i sporo takich, do których warto by wrócić. Cóż, czas niestety nie jest z gumy, więc nie zawsze są możliwości. W 2017 r. chciałabym czytać ok. 50 stron dziennie. Z półki spoglądają na mnie z pewnym zniecierpliwieniem dwie pozycje "Kapelusz cały w czereśniach" Oriany Fallaci oraz "Niewidzialna korona: Elżbiety Cherezińskiej. Zobaczymy, może w tym roku uda się przeczytać obie plus jakieś 50 innych :)

środa, 4 stycznia 2017

286. Dom o zielonych progach - koncert

W grudniu do Torunia zawitał po dość długiej nieobecności zespół Dom o zielonych progach. Zespół w nieco odmienionym składzie zagrał w Domu Muz swoje największe przeboje, a także utwory z nowej płyty "Prawie jak nowi".


Koncert miał również wymiar sentymentalny, na scenie pojawili się Tomek i Jarek Fojgt. 


Tą piosenką koncert się zaczął:
a tą zakończył:

Pomiędzy nimi było wiele pięknych dźwięków i słów. Mnie zakręciła się łezka w oku, że tak dawno już w górach nie byłam i tak tęsknie się zrobiło../

niedziela, 1 stycznia 2017

285. Hafciarskie plany na 2017

Tym razem nie mam żadnych bardzo ambitnych planów na ten rok. Na pewno chcę skończyć konika, najlepiej do końca czerwca. Mam nadzieję, że uda mi się ten plan zrealizować.
Następnie zajmę się Legolasem, ponieważ chcę się uporać z haftami papierowymi, czyli takimi, których nie potrafię przerobić na format obsługiwany przez aplikację crossty. Wątpię jednak aby udało mi się zakończyć w tym roku pracę nad moim elfem.
Poza tym z pewnością pojawią się jakieś szalone pomysły prezentowe, bo tak już mam, że lubię robić prezenty. Może uda się też zrealizować marzenie o krośnie.

sobota, 31 grudnia 2016

284. Hafciarskie podsumowanie 2016

Muszę przyznać, że ten rok był dość intensywny i owocny jeśli chodzi o haftowanie, choć efekty lekko rozmijają się z planami. Skończyła pięć haftów:
1. Tajnego kolosa, którego na blogu do tej pory nie pokazywałam:
2. Paryżanka Montmarte (wciąż czeka na oprawę):
3. Irys:
4. Rozety:
5. Skrzypek
I rzutem na taśmę powstały bombki dla siatkarzy:
 

W zasadzie na ukończeniu jest kwiatowa wróżka:

W ciągu roku przybywało również krzyżyków u konika (tak się prezentuje na koniecroku), Legolasa (a tutaj tyle) i w Oknie z widokiem (a okna jest tyle). Nie udało mi się zacząć A stitch in time i chyba w najbliższym czasie nie zacznę i nie przybyło krzyżyków w Złotym lesie.
O tym jak wyglądają moje hafciarskie plany na przyszły rok opowiem Wam jutro :)