Witam serdecznie w moim małym świecie.

Zapraszam, zaglądajcie, czytajcie i komentujcie, będzie mi miło gościć Was tutaj.

niedziela, 12 lutego 2017

299. Koń dla Agi - odsłona 19

Dzisiaj będzie bardzo krótko, z różnych przyczyn nie robiłam zdjęć codziennie, więc prezentacja postępów w opcji - tyle było:
 A tyle jest:
Przybyło trochę mniej niż powinno, w kolejnym tygodniu będę nadrabiać :)

środa, 8 lutego 2017

298. Wystawa Jerzego Stachury

Aż wstyd się przyznać, że na otwarciu wystawy Jerzego Stachury byłam 28 listopada zeszłego roku. Chyba za dużo się u mnie ostatnio dzieje, bo nie mam kiedy pisać :) i zbierają się zaległości niestety.
Jerzy Stachura to bratanek Edwarda Stachury, jest poetą, jednak od kilku lat zajmuje się przede wszystkim malarstwem. Jego prace olejne pokazują różne zakątki Kujaw i rodzinnego Grabówka (dzielnicy Gdyni), ale są to także prace o tematyce morskiej i miejskiej. Obrazy odznaczają się żywą paletą barw, sposób nakładania farby podkreśla jeszcze niecodzienność zwykłych pejzaży.
 

Otwarcie wystawy zostało poprzedzone koncertem piosenek Edwarda Stachury w wykonaniu Krzysztofa i Patryka Stachurów. Dla kogoś wychowanego na wykonaniach Starego Dobrego Małżeństwa w pierwszej chwili wersje Krzysztofa i Patryka Stachurów były lekkim szokiem, ale po wsłuchaniu się w poszczególne utwory doszłam do wniosku, że muzyka prezentowana przez braci lepiej oddaje nastrój tych konkretnych wierszy Edwarda Stachury.
 


niedziela, 5 lutego 2017

297. Koń dla Agi - odsłona 18

W tym tygodniu przybywało zgodnie z planem, więc nie będę marudzić, że za wolno :) Udało się wyszyć kolejną kolumnę, zostało ich 17, czyli 25.550 xxx, co oznacza, że 63% całego obrazka jest już wyszyte, więc jest już bliżej niż dalej :)
A od ostatniej prezentacji przybywało tak:
28 stycznia:
 30 stycznia:
 31 stycznia:
 1 lutego:
 2 lutego:
 3 lutego:
Do zobaczenia za tydzień :)

piątek, 3 lutego 2017

296. Styczniowe czytanie

Oj, nie był to dobry miesiąc dla czytania, oj nie był. Wszystkie plany czytelnicze na ten miesiąc wzięły w łeb, z różnych przyczyn, ale chyba przede wszystkim z braku weny do czytania, sama nie wiem. Tak na prawdę przeczytała jedną książkę i utknęłam w drugiej.
Przeczytana to "Podróż Wędrowca do Świtu" C.S. Lewisa, a więc trzeci tom opowieści z Narnii
A utknęłam w "Czarodziejskiej górze" Tomasza Manna:
Nie mogę powiedzieć, że książka jest nudna, ale na pewno nie da się jej "połknąć" w jeden wieczór. Jest po prostu trudna w odbiorze, ma bardzo dużo odniesień filozoficznych. Zostało mi jeszcze 200 stron z 750, więc liczę na to że w lutym ją dokończę i przeczytam coś jeszcze :)

środa, 1 lutego 2017

295. Kolejny mecz Budowlanych Toruń

Po raz kolejny w sezonie zawitałam na mecz Giacomini Budowlanych Toruń. Tym razem torunianki zagrały z Tauron MKS Dąbrową Górniczą. Tauron MKS przed tym meczem zajmował 4 miejsce w tabeli, natomiast Budowlane Toruń 11. Trudno się było zatem spodziewać jakiegoś spektakularnego sukcesu gospodyń. Jednak mecz był zacięty i mimo przegranej postawę torunianek należy ocenić pozytywnie. Chwilami zastanawiałam się, co na tym meczu robi trener, zmiany dokonywane rzadko i tak trochę bez związku z wydarzeniami na boisku. Siatkarki Dąbrowy dużo lepiej przyjmowały, a jednocześnie skutecznie ostrzeliwały Marinę Paulavą (tu by się kłaniała zmiana na dłużej).
Czas na fotoreportaż:












Teraz przed siatkarkami z Torunia mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z drużyną z Rzeszowa, a kolejny mecz we własnej hali 15 lutego z Polskim Cukrem Muszynianką. 

niedziela, 29 stycznia 2017

294. Koń dla Agi - odsłona 17

Sama nie mogę uwierzyć w to, że tak grzecznie trwam przy moim postanowieniu, że na tamborku króluje tylko konik. Miewam czasem pokusy, ale jak na razie dzielnie się im opieram :)
A tak przybywało w ostatnim tygodniu:
22 stycznia:
 23 stycznia:
 24 stycznia:
 25 stycznia:
 26 stycznia:
 27 stycznia:
Dwie kolumny zrobione, zostało jeszcze 18, każda po 1500 :)

środa, 25 stycznia 2017

293. Koncert Celtic Tree w ramach imieninowego prezentu

W zeszłym roku zapoczątkowałam swoją własną tradycję - postanowiłam, że będę sobie robić imieninowe prezenty, ale nie takie materialne, bo do kupienia książki czy hafciarskich przydasi nie potrzebuję okazji. O zeszłorocznym prezencie możecie poczytać tutaj. Plany były takie aby tym razem również sprawić sobie siatkarski prezent, ale obowiązki zawodowe nie pozwoliły mi na wyjazd do Rzeszowa. Jednak nie ma tego złego... Zamiast do Rzeszowa wybrałam się do Warszawy, nie na mecz siatkówki, a na koncert Celtic Tree.
Tym razem zespół grał w pełnym składzie, 
czyli:
Agnieszka:
Iri:
 Paweł:
 Tomek:
i Jakub:
Atmosfera koncertu była wyśmienita. Iri świetnie sprawdziła się w roli konferansjera. Zabrzmiały utwory z płyty Listki oraz nowej płyty "Wiatr i deszcz". Płyta już jest i co tu dużo mówić jest cudna, przynajmniej moim skromnym zdaniem. Naprawdę serdecznie polecam:
Do słuchania dzisiaj mam dla Was "Krąg" z płyty "Wiatr i deszcz" (tej pieśni zespół na koncercie nie zagrał, ale pewnie coraz trudniej zmieścić wszystko, co słuchacze chcieliby usłyszeć w czasie jednego koncertu)
i "Targ w Scarborough" z płyty "Listki"
I jeszcze kilka, no kilkanaście fotek z koncertu, miałam zdecydowanie dzień "szalonego fotografa" :)




 


 






To był piękny prezent imieninowy, teraz czekam na koncert w pełnym składzie w Toruniu :)